Zakończenie
Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej zaistniało z natchnienia papieża Piusa XI, który osobiście polecił kardynałowi Augustowi Hlondowi Prymasowi Polski założenie nowego zgromadzenia zakonnego do pracy duszpasterskiej wśród polskich emigrantów.
Po odzyskaniu niepodlegÅ‚oÅ›ci w 1918 roku wspólnÄ… troskÄ… episkopatu Polski i wÅ‚adz paÅ„stwowych staÅ‚o siÄ™ zapewnienie wszechstronnej opieki, w tym i duszpasterskiej, Polakom mieszkajÄ…cym poza Krajem. Ze strony koÅ›cielnej, po kilku próbach rozwiÄ…zania tego problemu, które skoÅ„czyÅ‚y siÄ™ niepomyÅ›lnie, zdecydowano siÄ™ na zaÅ‚ożenie specjalnego zakonu. W rok po rozmowach z papieżem Piusem XI, w dniu 12 maja 1931 roku prymas Hlond skierowaÅ‚ w tej sprawie pismo do watykaÅ„skiej Kongregacji dla Spraw Zakonnych. Po otrzymaniu zezwolenia przystÄ…piÅ‚ do organizacji dzieÅ‚a. Na wykonawcÄ™ powoÅ‚aÅ‚ ks. Ignacego Posadzego, kapÅ‚ana archidiecezji poznaÅ„sko-gnieźnieÅ„skiej, czÅ‚owieka dobrze zorientowanego w problemach polskiej emigracji. Z pomocÄ… w tworzeniu zrÄ™bów nowego zgromadzenia pospieszyÅ‚a hr. Aniela Potulicka ofiarujÄ…c na jego siedzibÄ™ swój paÅ‚ac wraz z 25 hektarowym parkiem w Potulicach koÅ‚o NakÅ‚a. 22 sierpnia 1932 roku ks. Ignacy Posadzy otrzymaÅ‚ od kard. Hlonda bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwo na rozpoczÄ™cie swojego życiowego dzieÅ‚a, a nazajutrz wraz z trzema kandydatami na braci zakonnych wyjechaÅ‚ do Potulic. 1 wrzeÅ›nia 1932 roku 37 kandydatów rozpoczęło rekolekcje.
NazwÄ™ nowemu zgromadzeniu nadaÅ‚ osobiÅ›cie papież Pius XI: “Societas Christi pro Emigrantibus” (Towarzystwo Chrystusowe dla Wychodźców). Ustawy, krótkie i zwiÄ™zÅ‚e napisaÅ‚ chrystusowcom KardynaÅ‚ ZaÅ‚ożyciel. Zasadniczym zewnÄ™trznym zadaniem Towarzystwa wedÅ‚ug myÅ›li ZaÅ‚ożyciela jest “apostolstwo na rzecz rodaków poza granicami paÅ„stwa, a wiÄ™c przede wszystkim dziaÅ‚alność duszpasterska i religijna wÅ›ród nich a w miarÄ™ potrzeby i możnoÅ›ci, także spoÅ‚eczna i kulturalna opieka nad nimi”. Na podejmowanie innych zadaÅ„ zgodÄ™ musi wyrazić Papież.
Dodatkowym powoÅ‚aniem Towarzystwa, wedÅ‚ug ustaw napisanych przez ZaÅ‚ożyciela, jest szerzenie znajomoÅ›ci Mszy ÅšwiÄ™tej. Zgodnie z tym od marca 1936 roku rozpoczęło zgromadzenie wydawanie miesiÄ™cznika biblijno-liturgicznego pt. “Msza ÅšwiÄ™ta”. Kiedy zaÅ› zamkniÄ™to w Lublinie Instytut Misyjny, papież Pius XI powierzyÅ‚ Towarzystwu misjÄ™ przygotowania duszpasterzy obrzÄ…dku Å‚aciÅ„skiego dla Rosji.
Informacje o powstaniu nowego zgromadzenia rozchodziÅ‚y siÄ™ szybko po kraju. DbaÅ‚ o to sam Prymas. W prasie ukazywaÅ‚y siÄ™ notatki, odezwy i wywiady. Czas kryzysu gospodarczego, po ludzku patrzÄ…c, stawiaÅ‚ znaki zapytania o materialne przetrwanie tego dzieÅ‚a, ale Prymas Hlond byÅ‚ optymistÄ…. W Potulicach bywaÅ‚o chÅ‚odno i gÅ‚odno, ale dziÄ™ki tym doÅ›wiadczeniom mÅ‚oda spoÅ‚eczność pierwszych chrystusowców jeszcze bardziej okrzepÅ‚a w swoim powoÅ‚aniu i poczuciu wspólnoty. KardynaÅ‚ Hlond caÅ‚y czas trzymaÅ‚ rÄ™kÄ™ na pulsie i sÅ‚użyÅ‚ swojÄ… radÄ… ksiÄ™dzu Posadzemu. CzÄ™sto, zwÅ‚aszcza w pierwszych latach, bywaÅ‚ w Potulicach, odwiedzaÅ‚ je w towarzystwie hierarchów koÅ›cielnych i dostojników paÅ„stwowych. TÄ… drogÄ… chciaÅ‚ zapoznać szerokie krÄ™gi spoÅ‚eczeÅ„stwa z rodzÄ…cym siÄ™ zgromadzeniem.
Pierwszy rocznik chrystusowców otrzymaÅ‚ Å›wiÄ™cenia kapÅ‚aÅ„skie w czerwcu 1939 roku. Wybuch drugiej wojny Å›wiatowej, okupacja, rzÄ…dy komunistyczne w Polsce w sposób zasadniczy skorygowaÅ‚y istniejÄ…ce wczeÅ›niej plany włączenia siÄ™ mÅ‚odego zgromadzenia w życie KoÅ›cioÅ‚a.
Podczas wojny chrystusowcy podjÄ™li prace wypÅ‚ywajÄ…ce z ich posÅ‚annictwa i celu zgromadzenia. Byli pionierami duszpasterstwa w obozach przejÅ›ciowych dla wywożonych na roboty w głąb Rzeszy. Sami również dobrowolnie wyjeżdżali na roboty do Niemiec, aby być poÅ›ród rodaków, sÅ‚użyć im w miarÄ™ możliwoÅ›ci posÅ‚ugÄ… kapÅ‚aÅ„skÄ… i otaczać duchowÄ… opiekÄ….
W pierwszych latach powojennych, kiedy wyjazdy za granicÄ™ byÅ‚y niemożliwe, księża i bracia z Towarzystwa Chrystusowego wÄ™drowali na zdewastowane Ziemie Zachodnie, nad OdrÄ™, NysÄ™ i BaÅ‚tyk. Szli w dymiÄ…ce jeszcze zgliszcza za pierwszymi osadnikami, też przecież wychodźcami. To kapÅ‚an Towarzystwa ks. Florian Berlik odprawiÅ‚ 4 maja 1945 roku pierwszÄ… MszÄ™ Å›w. w Szczecinie, choć przyszÅ‚ość tego miasta nie byÅ‚a jeszcze okreÅ›lona, a III Rzesza jeszcze nie podpisaÅ‚a aktu kapitulacji. PracÄ™ polonijnÄ… podjÄ™li natomiast ci księża i bracia, których zawierucha wojenna rzuciÅ‚a poza granice kraju. Zgromadzenie otwarÅ‚o także dom nowicjacki we Francji, gdzie poczÄ…tki formacji zakonnej zdobywali mÅ‚odzi, którzy sami bÄ™dÄ…c emigrantami sÅ‚użyć chcieli jako kapÅ‚ani polskiemu wychodźcy.
Od października 1956 roku Towarzystwo uzyskaÅ‚o lepsze możliwoÅ›ci wÄ™drowania po Å›wiecie (nb. uzyskanie paszportu nigdy nie byÅ‚o w PRL-u sprawÄ… prostÄ… i zawsze procedura ciÄ…gnęła siÄ™ miesiÄ…cami, nie zawsze z dobrym skutkiem). Wówczas wyjeżdżajÄ… pierwsi po wojnie chrystusowcy do pracy wÅ›ród Polaków za granicÄ…. Obecnie pracujÄ… w dwudziestu krajach Å›wiata.
W Australii i Nowej Zelandii, czyli w Prowincji ÅšwiÄ™tej Rodziny, pracuje obecnie 27 kapÅ‚anów Towarzystwa Chrystusowego. OgóÅ‚em jednak, w ciÄ…gu 40 lat, przewinęło siÄ™ ich przez te kraje pięćdziesiÄ™ciu jeden. Jedenastu z nich przebywa obecnie w innych prowincjach zgromadzenia, dwóch jest w Polsce, piÄ™ciu zostaÅ‚o księżmi diecezjalnymi, trzech odeszÅ‚o do stanu Å›wieckiego, a trzech powoÅ‚aÅ‚ Pan Bóg do wiecznoÅ›ci. Jeden kapÅ‚an w Polsce aktualnie przygotowuje siÄ™ do wyjazdu na Antypody. W Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa studiuje kleryk pochodzÄ…cy z Melbourne.
Chrystusowcy w Australii pracujÄ… w 17 oÅ›rodkach duszpasterstwa polonijnego. ProwadzÄ… dwie australijskie parafie terytorialne, a na innych dwóch sÄ… wikariuszami. Prowincja ?wiÄ™tej Rodziny od 31 lat wydaje miesiÄ™cznik religijno-spoÅ‚eczny pt. “PrzeglÄ…d Katolicki”. Na terenie objÄ™tym duszpasterstwem księży chrystusowców w Australii i Nowej Zelandii mieszka blisko 40 tys. Polaków, a w każdÄ… niedzielÄ™ odprawianych jest 50 Mszy Å›w. w jÄ™zyku polskim.
Kiedy po zakoÅ„czeniu II wojny Å›wiatowej do Australii i Nowej Zelandii przybyli pierwsi, nie tylko polscy, wychodźcy, obliczano, że wystarczy 10 lat a wszyscy emigranci zasymilujÄ… siÄ™ w lokalnym spoÅ‚eczeÅ„stwie. Taka byÅ‚a zresztÄ… wewnÄ™trzna polityka rzÄ…du i tak byÅ‚o ustawione duszpasterstwo w KoÅ›ciele australijskim. Minęło już ponad póÅ‚ wieku od pierwszej powojennej fali emigracyjnej do Australii, a Polacy w zdecydowanej masie pozostali Polakami, WÅ‚osi WÅ‚ochami, MaltaÅ„czycy też nie zatracili swoje tożsamoÅ›ci, podobnie i inne nacje. Każda z nich wniosÅ‚a swoje bogactwo w życie spoÅ‚ecznoÅ›ci mieszkajÄ…cej w Australii. Integracja okazaÅ‚a siÄ™ możliwa bez asymilacji.
Trwa proces formowania siÄ™ tożsamoÅ›ci KoÅ›cioÅ‚a australijskiego. Proces ten zresztÄ… nigdy nie osiÄ…gnie swojego koÅ„ca, ponieważ każde zjawisko spoÅ‚eczne, kulturowe i religijne ma w sobie dynamikÄ™, która chroni przed stagnacjÄ…, zatrzymaniem siÄ™ w miejscu. KoÅ›cióÅ‚ katolicki w Australii staÅ‚ siÄ™ wspóÅ‚czeÅ›nie najliczniejszÄ… denominacjÄ… chrzeÅ›cijaÅ„skÄ…, w której mieszczÄ… siÄ™ katolicy z WÅ‚och, Irlandii ochrzczonej w III wieku, jak i mÅ‚odzi katolicy z Wietnamu czy wysp Pacyfiku. Jest w tym Ko?ciele wielki problem braku powoÅ‚aÅ„ kapÅ‚aÅ„skich i zakonnych. Duszpasterze przybywajÄ…cy ze swoich krajów do emigrantów w jakiÅ› sposób uzupeÅ‚niajÄ… ten brak, ale nawet ich bezpoÅ›rednie zaangażowanie w duszpasterstwo parafialne caÅ‚ego tego problemu nie rozwiąże.
PowoÅ‚aniem chrystusowa jest praca wÅ›ród Polonii i jest to zasadniczy cel obecnoÅ›ci Towarzystwa Chrystusowego w Australii i Nowej Zelandii. BÄ™dzie ono tutaj tak dÅ‚ugo, jak dÅ‚ugo bÄ™dÄ… tu Polacy. Jacy oni bÄ™dÄ… za lat ileÅ› tam, to już osobny problem. W planach zgromadzenia na czas dzisiejszy jest miÄ™dzy innymi budowa koÅ›cioÅ‚a MiÅ‚osierdzia Bożego w Keysborough. Wierzymy, że taka jest też wola Boża, a potwierdzeniem tego przekonania jest entuzjazm rodaków do tej sprawy we Wschodnich Dzielnicach Melbourne. Niech ten projekt bÄ™dzie w jakiejÅ› mierze obrazem perspektyw obecnoÅ›ci Polaków i Towarzystwa Chrystusowego w Australii i Nowej Zelandii.
CaÅ‚e nasze dzieÅ‚o lat czterdziestu skÅ‚adamy w miÅ‚osierne dÅ‚onie Chrystusa Króla, który doÅ›wiadczyÅ‚ losu uchodźcy i Jego Matki, Królowej Polonii Zagranicznej.
W swoich modlitwach i sercach głęboko chowamy pamięć o tych wszystkich Rodakach, którzy przez 40 lat naszej obecnoÅ›ci byli z nami i wraz z nami dawali Å›wiadectwo żywego KoÅ›cioÅ‚a.
Nasza Kronika z zaÅ‚ożenia miaÅ‚a zarejestrować 40 lat Towarzystwa Chrystusowego. ByÅ‚oby jednak niewdziÄ™cznoÅ›ciÄ… nie wspomnieć wszystkich kapÅ‚anów diecezjalnych, kapÅ‚anów, braci i siostry wielu zgromadzeÅ„ zakonnych, którzy jeszcze przed nami byli z Polakami tutaj. Oni zasiali pierwsze ziarno i otworzyli nam swoje serca. PrzyjÄ™li nas nie tylko w goÅ›cinÄ™, ale wiÄ™cej, bo uczynili domownikami i pomogli stać siÄ™ czÅ‚onkami jednej rodziny Dzieci Bożych z polskiej ziemi pod niebem Australii i Nowej Zelandii. Bóg zapÅ‚ać!



